środa, 19 maja 2010

Włoska wycieczka: dwadzieścia na mapie

Przygotowuję kolejną podróż po mapie kulinarnej Italii. Tym razem pojedziemy do Abruzji i Molise. Uświadomiłem sobie, że jest pewna niedogodność na blogu w postaci braku mapy z zaznaczonymi regionami Italii. Oczywiście mapy są ogólnodostępne, sam jednak lubię mieć informacje na tacy podane. Serwuję więc mapę prosto z wikipedii.
Pozostawiam Was z obrazkiem, wracam do lektury.

żródło

PS Nie jestem ignorantem, odpuściłem jednak newsy prosto z Polski w ciągu ostatniego tygodnia. Dziś na stronie jednego z portali informacyjnych znalazłem dziesiątki informacji na temat powodzi. Nigdy mnie osobiście temat nie dotknął (jestem z wyżyny) i mimo, że nieposkromione żywioły bardziej mnie ekscytują niż smucą, nie ogarniam swoim małym rozumem dziesiątek osób, które straciły dach nad głową i majątek. Nawet nie próbuję, współczuję tylko i rozgrzewam się w połowie maja w Italii alkoholem. Zdanie zakrawa na żart. Prawda tym razem jednak aż tak zabawna nie jest więc proszę mi się nie śmiać, przynajmniej prosto w oczy. Zimno mi.

5 komentarzy:

KUCHARNIA, Anna-Maria pisze...

Abruzja i Molise? No, to ja już się spakowałam i z niecierpliwością czekam na odjazd. Kiedy wyruszamy?
Pozdrawiam:)

Hankaskakanka pisze...

Michu, parę lat temu rozgrzewałam się w Kampanii czym się dało. To był maj, samo południe Włoch, a ja żałowałam, że nie zabrałam polara i narciarskich skarpet.

Ania vel Vespertine pisze...

No, jest jakaś sprawiedliwość, ze się rozgrzewasz i Ty! A tak serio, to słyszałam, że to przez pyły wulkaniczne,które ponoć utrudniają dostęp promieniom słonecznym. Ile w tym prawny, nie wiadomo, ale pozostają smutne fakty - obrzydliwa pogoda w Europie.

Atria C. pisze...

Jak ja tęsknię za Italią!
Byłam rok temu i wpadłam jak śliwka w kompot
Te kwitnące oleandry.. (wiem, jeszcze nie teraz)

Beata Lipov pisze...

Michu, ciepło się trzymaj i rozgrzewaj czym się da. Pozdrawiam serdecznie