środa, 5 maja 2010

rozsypka


Na zegarze wybiła kolejna północ a mi ciągle wydaje się, że jestem w totalnej rozsypce. Kończę się pakować chociaż mam wrażenie, że i tak o najbardziej przydatnych rzeczach zapomniałem. Nie mam wprawy w pakowaniu na kilkumiesięczne wyjazdy.
Nie mam (jeszcze) dokąd jechać. Dwie osoby z couch surfing odmówiły współpracy. Napisałem więc dzisiaj do chłopaka, który udzielił miło i konkretnie wskazówek w temacie pokoi do wynajęcia w Perugii. Odpowiedzi czekam, ostatecznie sprawdziłem adresy kilku hosteli. W tak zwanym międzyczasie czyli jutro rano, przed samym wylotem, spodziewam się telefonu z informacją czy będzie możliwe obejrzenie wieczorem pokoju do wynajęcia. Mapy google podpowiadają, że z mieszkania na uniwersytet droga pieszo zajmuje 20 minut. Już sobie wyobrażam zielone uliczki, które prowadzą codziennie do wiedzy. Ogłoszenie znalazłem w internecie, zdjęcie wprawdzie zaburza moją wolność wyznania ale w przemeblowaniach jestem całkiem niezły.
Kilka godzin snu i czas na wycieczkę. Dopiję herbatę, upchnę klika dodatków i mogę iść spać. W końcu magnolie już przekwitły.

Brak komentarzy: