Nie będzie trudno i nie przepracujemy się w tej edycji. Liczę, że za oknem słoneczna pogoda nie pozwoli na całodzienną pracę przy piekarniku i misach wypełnionych zaczynami, bigami i rosnącym kilka godzin ciastem. Wybrałem za to dwa ciekawe przepisy żeby tradycji stało się zadość, nie myślcie sobie.
Miło mi zaprosić Was do kolejnej edycji weekendowej piekarni.
Pierwszym wypiekiem są Bułeczki z figami. Przepis pochodzi z książki "Szwedzki stół. Smaki kuchni skandynawskiej" Teresy Cichowicz-Porady (robiłem już z jej stron ciasto rabarbarowe). Robimy 12 bułek pszenno-żytnich na drożdżach. Pieczywo nie jest za słodkie jak może się wydawać - świetnie pasuje do wędlin czy sera pleśniowego. Najlepiej zjeść bułki tego samego dnia (drożdże!) lub zamrozić na później. Sprawdźmy!
Bułki z figami
składniki na 12 sztuk
10 dag suszonych fig
1 2/5 szklanki wody
3 dag drożdży
2 szklanki mąki żytniej
1 szklanka mąki pszennej
łyżeczka soli
jajko do posmarowania
ewentualnie mak lub sezam do posypania
Posiekać drobno figi, zagotować z wodą. Odstawić do ostudzenia (37 stopni C).
Odlać 2/5 szklanki ostudzonej wody z fig, wlać do miski. Rozetrzeć w niej drożdże, zostawić na 10 minut. Wymieszać w misce oba rodzaje mąki z solą, wlać rozmieszane z wodą drożdże i wodę z figami. Dobrze wyrobić i zostawić na 15 minut. Wyłożyć ciasto na posypana mąką stolnicę, wyrobić trochę, uformować wałek i podzielić na 12 części. Formować okrągłe bułeczki. Układać na posmarowanej blasze. Zostawić na 45 minut do wyrośnięcia. Nagrzać piecyk do temperatury 200 stopni C. Posmarować bułki jajkiem, posypać makiem i piec około 22-25 minut.

W drugim przepisie ze względu na specjalne życzenie istnieje możliwość wykorzystania mięsa. Specjalne życzenie tych, co wiedzą czyje to życzenie. Dorie Greenspan (autorka książek kulinarnych "Baking: From my home to yours" czy "Paris Sweets: great desserts from the city's best pastry shops" a także pisarka w książkach m.in. Pierre'a Herme'sa) przygotowała Chleb ze szczypiorkiem i cheddarem (chociaż zaraz przekonacie się, że to niewystarczająca nazwa). Oryginalny przepis znajdziecie tu wraz z uwagami autorki /eng/. Na stronie bonappetit jest za to zdjęcie ukazujące więcej "wsadu" w chlebie.
Dorie pisze, że pieczywo jest z rodzaju słonych, serowych i naprawdę dobrych z białym winem. Poza wszystkim - chleb jest szybki w przygotowaniu jak miało być z założenia. Białe wino się już chłodzi więc...
Pikantny chleb ze szczypiorkiem i cheddarem (a może z gruszką?!)
szklanka grubo startego żółtego sera cheddar plus pół szklanki tego sera pokrojonego w małe kostki
1 3/4 szklanki mąki
1 łyżka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
3 duże jajka
1/3 szklanki tłustego mleka
1/3 szklanki oliwy extra-virgin
dodatki:
5 plasterków bekonu, kroimy, smażymy na małej ilości tłuszczu, studzimy
szklanka dobrze pokrojonych suszonych gruszek (uważać żeby nie były ususzone "na wiór")
1/3 szklanki orzechów włoskich, chwilę podrumienić w piekarniku
1/2 szklanki posiekanego drobnego szczypiorku
drobno posiekana świeża szałwia
Rada autorki: chleb jest do przygotowania w malej keksówce, jeśli nie macie małej wybierzcie większą. Chleb będzie po prostu niższy, pamiętać należy wtedy o trochę krótszym czasie pieczenia.
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni C.
Mieszamy dobrze mąkę, proszek do pieczenia, sól i pieprz w dużej misie. W drugim naczyniu mieszamy ok minutę jajka do czasu kiedy dobrze się połączą i lekko ubiją. Dodajemy do jaj mleko i oliwę. Teraz czas na zmieszanie składników mokrych z suchymi - łopatką lub drewnianą łyżką mieszamy całość delikatnie do powstania ciasta. Nie trzeba wykonywać energicznych ruchów jak pisze autorka. Teraz dosypujemy ser, starty na tarce jak i w kosteczkach i dodatki: zioła (szczypiorek, szałwia) i podrumienione przez chwilę w piekarniku orzechy włoskie a także ostudzony bekon i pokrojone gruszki. Przekładamy ciasto do wysmarowanej masłem foremki do pieczenia.
Dodatki wykorzystujemy w miarę upodobań. Do mnie najbardziej przemawia wersja gruszki+szałwia+orzechy (+dużo wina, czerwonych winogron i sera pleśniowego, poza konkursem).
Pieczemy chlebek 35 do 45 minut lub do momentu kiedy będzie miał złotą skórkę, a patyczek do sprawdzania ciasta wbity w środek pieczywa będzie suchy. Studzimy na kratce.
Ciasto może być serwowane jeszcze lekko ciepłe ale autorka pisze, że woli ostudzone. Jak nam będzie smakował? Chleb nadaje się również do podania jako antipasto - schłodzony w pokojowej temperaturze może odleżeć trochę czasu do momentu, kiedy pokroimy go w paski lub duże kostki. Inwencja Greenspan nie ma granic. Przekonajmy się jak smakuje ten deserowy keks bo wina nigdy dużo.
Zapraszam do wspólnego pieczenia
-m-