piątek, 27 listopada 2009

Marmellata di fichi





Marmellata di fichi: obrane figi gotujemy przez 2-3 godziny bez dodatku cukru, wekujemy na gorąco

8 komentarzy:

margot pisze...

bardzo fajny przepis , szkoda że nie mam fig

Gosia pisze...

fajny i prosty ten przepisik,apetycznie ta marmolada wyglada,a takich fig jeszcze nie widzialam,tutaj w sklepach zawsze tylko te ciemno fioletowe widuje....
Pozdrawiam :)

Tilianara pisze...

Sięgam łapką po tą kromeczkę :) Uwielbiam dżem figowy, to i takie powidła pokocham :)

Ania vel Vespertine pisze...

I to jest prawdziwa marmellata! U nas to okreśłiłoby się to mianem powideł figowych.

Wyobrażam sobie ten smak... A na pierwszym zdjęciu to marmellatę ułożyłeś na serze czy to tak grubo ciosane masło? Ciekawam :) Bo tak sobie myślę, że obok wersji słodkiej to musi genialnie smakować na ostrym słonym serze.

Mich pisze...

dzięki za wrażenia,
na pierwszym zdjęciu ser- o słonym nie pomyślałem ale dumnie prezentuje się na fotce philadelfia.
Dalej mam ograniczony dostęp do sieci więc pojawiam się rzadko, czekam zmian:)

majka pisze...

Ostatnio przetrzasam sklepy w poszukiwaniu fig :) Zazdroszcze (ale pozytywnie) takich pysznosci.

buruuberii pisze...

A i niezle to Ania podsumowala, to takie powidlo figowe, rarytas! Chcialoby sie znow mieszkac w jakims kraju srodziemnomorskim, budzisz w czlowieku wspomnienia Michu :-)

Bea pisze...

O tak, prawdziwa marmellata, budzaca we mnie kulinarna zazdrosc ;) Taka pozytywna rzecz jasna ;)