czwartek, 5 listopada 2009

Macedonia di frutta dla podróżników

Dzisiaj 05.11.2009 roku w Warszawie przeważnie pochmurno ale bez opadów. Maksymalna temperatura to 7 stopni Celsjusza. Wiatr południowy 10,8 km/h. Wschód Słońca 6:38, zachód 16:00.


Trzy tygodnie wcześniej, w poniedziałkowe bezchmurne przedpołudnie grupa czworga niemieckich turystów wybrała się do muzeów watykańskich. Jednocześnie, w innej części Rzymu Mich kroił i dzielił owoce. Wiedział, że zmęczeni przyjaciele potrzebować będą wzmocnienia po ogromnej dawce kultury i sztuki.

Trzeba było widzieć te zadowolone miny nad pojemnikami z kolorową fuzją smaków.




Macedonia di frutta
Owoce sezonowe, u mnie:
kaki, winogrona, mandarynki, pomarańcze, figi
2 łyżki wody, cukier puder, sok z cytryny/limonki, kieliszek ulubionego likieru
Umyłem, osuszyłem i pokroiłem owoce. W szklance rozpuściłem w wodzie z sokiem z cytryny cukier, dodałem likier. Połączyłem owoce z zalewą, dokładnie wymieszałem i odstawiłem do lodówki na godzinę.

7 komentarzy:

majka pisze...

Ale pysznosci wyczarowales :) Mnie tez przydaloby sie male wzmocienie w taki pochmurny i wietrzny dzien jak dzisiejszy :)

Polka pisze...

A nie masz porcji dla znajomych w UK ?? :)))))
Toz to wyglada BOSKO!

:)

Tilianara pisze...

O żesz TY! Niedobry! Znęcasz się nade mną! Jak ja bym zjadła taką kolorową fuzję smaków :)

Mich pisze...

witaminki dla chłopczyka i dziewczynki, dzięki!:)

sykofanta pisze...

Chciałem zapytać, gdzie takie piękne figi w Warszawie dostałeś... ale doczytałem, że byłeś wtedy w Rzymie :|

Mich pisze...

Po 15stej będzie fig więcej:)

blog niedzielny pisze...

no taka suruweczke to bym teraz zjadla